ŚWIĘCI


Święty - w ST to przede wszystkim Bóg. Z drugiej strony to także członek narodu wybranego. W NT święty, to wierny Kościoła Chrystusowego. (według słownika Biblii Tysiąclecia)

Są święci ogłoszeni przez Kościół, a są też ci bezimienni, którzy cieszą się już obcowaniem z Bogiem. My - katolicy wierzymy w świętych obcowanie. Wierzymy też w ich modlitwy. Tak jak żyli między nami, tak żyją nadal, ale już TAM; tam, gdzie i my zdążamy :-)

A wiecie, że w tekstach Soboru Watykańskiego II jest m.in. rozdział o "powszechnym powołaniu do świętości"? Bo każdy powołany jest do świętości :-)

Na tej stronie będą pojawiać się święci; wybrani święci, ci nam najbliżsi. Bliscy z różnych powodów: bo akurat ich poznaliśmy, bo coś nas z nimi łączy.

Teresa Martin, czyli ŚW.TERESKA od Dzieciątka Jezus

Zaczynam od Tereski z bardzo prostego powodu. Po Polsce jeździł jej relikwiarz. Był także w naszym mieście. Muszę przyznać, że moja rodzina z oporami poszła na modlitwę do katedry. Dla nich to trochę dziwne - taki relikwiarz, szczątki ciała jeżdżące po świecie. Spróbowałam dzieciom wytłumaczyć, jak ja rozumiem taką podróż.
Jest tak, że odwiedzamy groby naszych bliskich zmarłych. Często musimy jechać do innego miasta, po to tylko, by zapalić znicz, postawić kwiaty, pomodlić się. Czy nie możnaby tego zrobić w domu? Czemu jeździmy "na groby"?
Może dlatego, że tam jest tajemnica śmierci, życia i zmartwychwstania tego konkretnego człowieka. Może na cmentarzu łatwiej to zrozumieć. Nie wiem tak do końca... Ale to jest ważne. Ważne są nasze spotkania przy grobie. Także spotkania z innymi, którzy jeszcze są tu na ziemi, którzy razem z nami pamiętają.
A grób Tereski przyjechał do nas. Dzięki temu czytałam o niej więcej, dowiedziałam się, co to jest "mała droga". Dzięki temu pomyślałam, że mogę ją prosić o modlitwę. Dzięki temu akurat tego dnia więcej rozmawiałam z Bogiem.

Kim była Teresa Martin?
Tak króciutko. Urodziła się 2 stycznia 1873 roku jako dziewiąte dziecko w rodzinie. Styczeń. W wieku dwóch lat Teresa myśli: "będę zakonnicą". Jest dzieckiem żywym, inteligentnym. Łatwo się uczy, ma dobrą pamięć. Czasem zaskakuje swych bliskich odpowiedziami. Jest także uparta. Mając 15 lat Teresa wstępuje do Karmelu w Lisieux. 30 września 1897 umiera po ciężkiej chorobie.
Ale to tylko krótka notatka biograficzna. Znalazłam świetną stronę, gdzie możecie przeczytać więcej.

Mała droga.
"Ty wiesz, moja Matko, że zawsze pragnęłam być świętą, ale cóż! kiedy porównuję się ze świętymi, stwierdzam nieustannie, że między nami ta sama różnica, jak między niebotyczną górą, a zagubionym ziarnkiem piasku, deptanym stopami przechodniów. Lecz zamiast zniechęcać się, mówię sobie: Dobry Bóg nie dawałby mi pragnień nierealnych, więc pomimo że jestem tak małą, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami; chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, małą drogę zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków, nie ma już potrzeby wchodzić na górę po stopniach schodów; u ludzi bogatych z powodzeniem zastępuje je winda. Otóż i ja chciałabym znaleźć taką windę, która by mnie uniosła aż do Jezusa, bo jestem zbyt mała, by wstępować po stromych stopniach doskonałości" [...] "Windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są twoje ramiona, o Jezu! a do tego nie potrzebuję wzrastać, przeciwnie, powinnam zostać małą, stawać się coraz mniejszą"
Urzekła mnie ta winda :-))
Więcej o małej drodze jest tutaj.
Kasia